O nas

Witaj na naszej stronie internetowej 🙂

Jesteśmy grupą przyjaciół, która poznała się podczas podróży wgłąb siebie, gdy w naszych życiach duchowość zagościła na dobre, a świadomość (naturalny stan) gościł w naszych życiach coraz bardziej (częściej). Każdy z nas, w jakiś sposób postanowił pracować dla najwyższego dobra ludzi, wszyscy mieliśmy swoje własne przedsięwzięcia, które zapragnęliśmy połączyć w jedną całość, tutaj na projekcie egzystencja.net.
Była to początkowo koncepcja jednej osoby (Aiyany), jednak w procesie zmian, powiększyła się o kolejne osoby- Milę, Dawida oraz Rafała. Każda z tych osób jest wyjątkową indywidualnością w jedności i wnosi niepowtarzalną jakość.

Zapraszamy ❤

O nas, własnymi słowami:

Aiyana (Paula)

Hej  🙂 Nazywam się Paula Ryczkowska. Takie imię zostało nadane mi przez rodziców. Ja sama natomiast bardziej rezonuję z imieniem Aiyana, co oznacza ‚wieczny rozkwit’. Kiedy doznałam „spontanicznego przebudzenia duchowego” pomimo pięknych realizacji i cudów, całe moje życie wywróciło się do góry nogami. Z perspektywy czasu widzę, że wcale nie było to „spontaniczne przebudzenie”, a stopniowe poddanie całego życia jako takiego- za dużo w nim bowiem było cierpienia…
Początkowo wpadłam w bardzo wiele iluzji, doświadczyłam też „oświeconego ego”. Dostrzegam dokładnie, że wszystko miało doskonały cel, „czas” i powód. Mimo tego, że wiele rzeczy ‚odpadło’, nadal odczuwam, że kolejne warstwy odchodzą, w sposób podobny do obierania cebulki…  Nowe realizacje i doświadczenia o zupełnie innym niż dotąd wymiarze, rozkwitają w moim życiu, a ja staję się coraz bardziej prawdziwa, odchodząc również od postrzegania siebie przez pryzmat oddzielenia i związanej z nim mojej historii życiowej, czy towarzyszących myśli.
Kim jest bowiem „ja”, która staje się bardziej prawdziwe? To, co jest prawdziwe zawsze takie było, jest i pozostanie- tam nie zachodzi żaden proces, jest to stałe i niezmienne- „JA” jedynie odsłaniam sobie coraz więcej tego, co znajduje się za przysłoną ego.
Ego nadal mi towarzyszy- czasem wspiera, czasem sabotuje… Część tego o czym tu mówię i piszę to pewien konstrukt, jeden z konceptów małego JA, jednak nie wiem jak inaczej ubrać to w słowa, by przekazać to doświadczenie… Doświadczenie które istnieje poza tym, co opisywalne, a gdy tylko je widzę- przestaje być tym co prawdziwe, a staje się nazywalne. 

Kiedy cały ten proces przyspieszył i wchodziłam coraz głębiej w swoje wnętrze, było bardzo ciężko… Nadal bywa, bo utożsamianie się z tym co się dzieje bywa jeszcze silne- jednak dzięki wspaniałemu nauczycielowi, którego spotkałam w najtrudniejszym momencie mojego życia- a mowa tu o Eckarcie Tolle- zupełnie inaczej podchodzę do wydarzeń i Pauli jako osoby- co już samo w sobie uwolniło ogromną przestrzeń i przyniosło ulgę oraz coraz dłuższe chwile niewyobrażalnego dotąd spokoju (pokoju). Innymi Istotami, które wpłynęły najbardziej na moje doświadczenia w podróży samorealizacji są: Nitya, Mooji i David R. Hawkins, a także przekazy Ramthy, czy Saint Germain.
Psychologia interesowała mnie od dawna (możnaby rzec, że od dziecka…). Jeszcze pracując w domu opieki dla ludzi z zaburzeniami psychicznymi w Anglii, opiekowałam się i nadzorowałam osoby cierpiące na chorobę afektywną dwubiegunową, schizofrenię, paranoję, anoreksję, bulimię, psychozę, pląsawicę, czy borderline.
Z powodu tej głębokiej pasji i ówczesnego poczucia misji, gdy odkryłam, że tradycyjne metody leczenia niewiele dają (o ile w ogóle coś w tych kwestiach zmieniają…) udałam się więc na wiele warsztatów transformacyjnych, ceremonii i konferencji, a także, z czasem podjęłam się licznych szkoleń i kursów, by także pomagać i wspierać ludzi w ich drodze, jednak z nieco innej perspektywy.
Po paru latach wiedza przychodziła intuicyjnie i pozwoliła mi rozwinąć się w sposób wcześniej dla mnie niewyobrażalny. Dziś wiem, że każdy z nas ma dostęp do tej ogromnej mądrości, która znajduje się poza myślą. Wszyscy bowiem jesteśmy jednym, a „ostatecznie, w istocie, nie ma innych- wszędzie i zawsze spotykasz tylko siebie” (E. Tolle)

Największym błogosławieństwem jest dla mnie doświadczanie Natury. Niesamowite jest to, jak głęboko można ją w sobie poczuć i ile dzięki Niej sobie uświadamiać… Natura jest też wspaniałym i skutecznym uzdrowicielem, psychologiem i opiekunem. Każdego dnia coraz bardziej odkrywam swoją łączność z roślinami i zwierzętami i dzięki temu swoje miejsce na tej cudownej i pięknej planecie Ziemi, ale również w całym Wszechświecie, od którego nie jestem oddzielona. Jednak nie o koncepty i słowa tutaj chodzi… chodzi o to, co czuję, gdy jestem wśród drzew… 
Obecnie czuję i wiem, że droga do siebie jest najważniejszm zadaniem na Ziemi i nie ma nic ważniejszego. Uczę się odkrywać Świadomość w sobie, poprzez ciągły kontakt z chwilą TERAZ, a także obserwować i przyjmować rzeczywistość taką, jaka jest naprawdę, w Obecności i Przytomności, uważając by nie utożsamiać się z konceptami, które są we mnie i dotyczą mnie jako „przebudzonej Pauli”  – poprzez to rozpoznaję swój umysł, jednocześnie poznając i integrując swój cień. Wiem, że Miłość jest tym co uzdrawia, jednak musi być to w istocie Miłość (jako Naturalny Stan Bycia), co przekłada się na całe doświadczenie życia.
Działam więc jako osoba towarzysząca ludziom w procesie szeroko pojętych zmian (a może właśnie patrzenia za kurtynę tego, co się zmienia, by doświadczyć tego co stałe), czy doświadczaniu siebie (jako całości) w Prawdzie.

Tworzę również drugi, młodszy projekt: Aiyana

Ludmiła (Mila)

Nazywam się Ludmiła Wadelska. Zajmuję się głównie holistyczną terapią prowadzoną w polu serca oraz duchowym coachingiem. Pracując że mną dostajesz przestrzeń do bezpiecznego odczucia tego co do tej pory było ukryte w twojej podświadomości. Mam dar widzenia i czucia tego co kryje się pod warstwami osobowości, dzięki czemu będę ci towarzyszyła kiedy będziesz poznawał siebie, w przestrzeni pełnej zrozumienia i empatii. Odczuwam wraz z Tobą i pomagam w rozpuszczeniu trudnych emocji i traum. Kilka słów o mnie. Wcześnie zaczęłam się interesować mechanizmami psychiki ludzkiej, jednak stałam mocno nogami w oprogramowaniu matrixa. W okolicy 2012 roku zaczęłam dostrzegać, że może jest nieco inaczej niż nam się to przedstawia. Przeszłam wtedy etapy zakazanej archeologii i UFO. Potem długo nic. Spałam. I było mi coraz ciężej i jakoś tak źle we mnie. Aż w 2016 roku, jesienią powiedziałam sobie do siebie, że to już. Teraz. Czas. Z poczuciem, że wychodzę z sarkofagu zrobiłam proces Soul Body Fusion. I od tego momentu zaczął się czas zmian we mnie. Kilka tygodni później spotkałam kogoś, to w bolesny i niesamowicie szybki sposób wyrwał mnie z bezpiecznej iluzji. Dzięki niemu miałam dziewięciomiesięczny proces przedzierania się do siebie samej. Dowiedziałam wtedy się co to znaczy wyć z bólu duszy. I jak to jest chcieć umrzeć, bo już dość cierpienia. Kiedy wkroczyłam na drogę do siebie, musiałam zejść ze ścieżek ego. Po tych kilku miesiącach udręki cały proces zakończył się głębokim zrozumieniem oraz płaczem wdzięczności dla mojego nauczyciela, dzięki któremu jestem tu gdzie jestem. Rozpoczęłam budzenie się do prawdy, aż na swojej drodze spotkałam mężczyznę, który bardzo pięknie pokazuje mi to wszystko co nie jest mną i co zasłania mi mnie samą. Na początku tej relacji myślałam że chodzi o tworzenie tzw „idealnej” pary. Cóż. Nie. Przyciąganie do siebie i chęć bycia razem są planem naszych dusz byśmy dotarli i zostali w stanie bycia zjednoczonymi ze sobą samymi. Moja podświadomość, średnie ja, nadświadomość pragną się zjednoczyć w jedno. Kiedy to zrozumiałam, zrozumiałam że tęsknota za zjednoczeniem się z partnerem jest tęsknotą za jednością w nas. Jednością ducha i materii. Poszłam dalej ścieżką wewnętrznego rozpoznania i poczułam, że moim powołaniem jest działanie na rzecz innych poprzez, między innymi, pracę terapeutyczną. Uzupełnieniem tego co robię jest malowanie obrazów z zawartą w nich intencją.

Prywatny projekt Mili: Ludmiła Wadelska, Sztuka Życia

Dawid

Nazywam się Wadelski Dawid. Moja droga w głąb siebie zaczęła się w 2014 roku po energetycznym odłączeniu się od osoby z bardzo mocnymi podpięciami symbiontowymi. Do odłączenia zmusił mnie niewyobrażalny wewnętrzny ból. Wtedy pierwszy raz wskoczyłem i skontaktowałem się z głębią własnej istoty. W 2015 roku trafiłem do ośrodka leczenia uzależnień. Tam podjąłem decyzję, że chce skończyć z trwającym ponad 10 lat uzależnieniem od środków psychoaktywnych, gdyż tylko wtedy mogę podążać tą drogą, która została mi pokazana bardzo dobitnie. W czasie sprzed leczenia spontanicznie manifestowały się moje wewnętrzne potencjały oraz głębokie stany, które trudno opisać. Po leczeniu zaczął się bardzo głęboki proces transformacji, który trwa do dziś. Na ten moment czas który spędziłem w uzależnieniu traktuje jako atut, który daje mi możliwość głębszego zrozumienia drugiego człowieka, który boryka się z podobnym problemem i przyjęcia go bez oceny i osądu. Od momentu skończenia leczenia do dziś bardzo bardzo intensywnie pracuje nad sobą przedzierając się przez warstwy bólu, traum, przekonań i uwarunkowań doskonaląc przy tym własne potencjały oraz technikę pracy, którą mogę wykorzystać do pracy z innymi ludźmi. Do tej pory sam korzystam z pomocy osoby, na którą trafiłem w najbardziej odpowiednim momencie. Pracując z tą osobą ponad trzy lata nad własnymi bolączkami uczę się jak pracować z innymi oraz czerpię mądrość i naukę życiową za co jestem Jej po stokroć wdzięczny. Przy pracy z innymi osobami używam umiejętności pracy z energią. Angażuję do tego również jasnoczucie oraz jasnowi(e)dzenie czyli możliwość sczytania informacji z innych pól energoinformacyjnych. Ściągam również podpięcia symbiontowe (krokodyle) z ciał subtelnych. Jeżeli zachodzi taka potrzeba pracuje na poziomie Duszy. Zajmuję się także oczyszczaniem i podnoszeniem wibracyjności miejsc takich jak domy czy mieszkania. Jestem w stanie prowadzic również sesje psychoterapeutyczne oraz konsultacje co do konkretnego zagadnienia lub problemu.
Na koniec chciałbym powiedzieć, że nie ma gorszych ani lepszych. Każdy z nas jest w odpowiednim miejscu, a to miejsce nie jest na zewnątrz Ciebie tylko w twoim wnętrzu. Każdy z nas dotyka siebie głębiej lub płycej i tylko od Ciebie zależy w która stronę podążysz.

Prywatny projekt Mili i Dawida: Światło Duszy

Rafał

Witam! Nazywam się Rafał Ryczkowski. Od młodych lat byłem po części świadomy istnienia technik uzdrawiania, które zaprzeczały ogólnie przyjętemu stanowisku wobec zdrowia. Już w szkole podstawowej czytałem książki o tematyce bardzo paradoksalnej, ale tak naprawdę swoją przygodę ze zdrowiem zacząłem około 2014 roku, gdy zacząłem poważnie chorować. Dozgonne łykanie tabletek nie było alternatywą na którą chciałem wyrazić zgodę. Zacząłem czytać artykuły i książki o zdrowiu, słuchać ebooków, wywiadów, mówców i oglądać filmy o powrocie do zdrowia z nieuleczalnych chorób. Stało się to moją pasją i edukowałem się w każdej wolnej chwili, również podczas pracy.
Dzięki tej wiedzy udało mi się pomóc odnaleźć zdrowie wielu osobom z róznymi „jednostkami chorobowymi” za pomocą diety, witamin, minerałów, odczynników chemicznych, afirmacji, narzędzi kwantowych, przeprogramowywania umysłu, uzdrawiania za pomocą energii etc. Uważam, że wszystkie choroby są efektem naszego własnego postępowania i traktowania siebie z niewystarczającą uwagą. Nie ma chorób nieuleczalnych, natomiast samoświadomość procesów zachodzących w nas i okolicy bywa często kluczem do wyzdrowienia. Choroby są lampką ostrzegawczą naszego organizmu. W każdym razie nie bójmy się wziąć swego zdrowia, które jest nam tak bardzo potrzebne w swoje ręce. Leży to jak najbardziej w naszym interesie.
Kocham ludzi, a najbardziej dzielić się swoją wiedzą, która może pomóc. Sprawia mi to nieopisaną radość i jest ścieżką mojej duszy. Zatem nie pozostaje mi nic innego niż pójść za głosem, który zawsze tętnił w tle- dla własnego i innych istot dobra.
„Życie z wyboru jest życiem świadomego działania. Życie z przypadku jest życiem nieświadomej reakcji.” (Neal Donald Walsch „Rozmowy z Bogiem”)

Mój prywatny projekt: Quantika World

Jeśli dojdziesz do ładu z własnym wnętrzem, wówczas to, co zewnętrzne, samo się ułoży. Rzeczywistość pierwotna tkwi wewnątrz, a zewnętrzna jest wobec niej wtórna…

Eckhart Tolle

Uważność jest ścieżką ku Bezśmiertelności, nieuwaga jest ścieżką ku śmierci.
Uważni nie umierają, nieuważni już są martwi.

Budda