Kopiowanie innych i zasada lustra

Rozmowa z bliską mi osobą natchnęła mnie do napisania tego artykułu. Tak streszczając w paru słowach, chodziło o to, że zna ona kogoś kto ją „naśladuje” w pracy. Bardzo to denerwowało tą moją znajomą, a wręcz wpędzało w jakąś lekką paranoję, gdyż każde działanie odbierała jako kopiowanie jej samej. Szczerze powiem, że gdy przyjrzałam się temu bliżej nie widziałam w tym niczego takiego. Ok, może ta osoba wykorzystała (ale tylko w pewnym stopniu) kilka jej pomysłów i rozwiązań, ale nie było to żadne „kopiuj- wklej”. Dodatkowo, znajoma moja nie widziała tych wszystkich projektów, pomysłów i osiągnięć tamtej kobiety, które nie miały z nią nic wspólnego- jakby nie istniały, a na koniec dodała, że w jakiś „magiczny, dziwny sposób” tamta osoba realizuje jej projekty, które ona miała zaplanowane już od dawna, więc pewnie ma jakiegoś szpiega, albo może założyła podsłuch w jej domu, a nie… pewnie w telefonie (!!!)

Szczerze przyznam, że zupełnie nie zdziwiło mnie to, co się działo. Niejednokrotnie będąc nieświadoma praw rządzących w świecie materialnym, sama miałam podobne myśli. Wymyślałam jakiś projekt, ale go nie realizowałam i robiły to inne osoby. Dodatkowo, gdy kupiłam sobie coś nowego, nagle wszyscy inni to mieli- albo nie kupowałam, a jedynie planowałam i zaraz ktoś mnie ubiegał i był pierwszy. Ile razy mieliście tak, że nabyliście coś nowego (np. samochód, sukienkę, koszulkę, rower itp.) i zaraz okazywało się, że nagle każdy w okolicy ma coś dokładnie takiego samego, albo przynajmniej podobnego. Co jest? Nagle wszyscy zapragnęli mieć to, co Ty? Nie 🙂 Oni mieli to już od dawna, jednak teraz zacząłeś/ zaczęłaś to zauważać.
O ile z jednej strony, było to coś naturalnego- a mianowicie to, że nasz umysł, nie dostrzega pewnych rzeczy, dopóki sami tego nie chcemy mieć (lub nie mamy), po prostu najzwyczajniej w świecie to ignoruje, tak z drugiej strony jest to trochę bardziej złożony proces. I na ten temat chcę się trochę dziś rozpisać 🙂

Każdy z nas żyje swoim życiem, za które jest odpowiedzialny. To, jak ono wygląda, czy nam się to podoba czy nie, zależy tylko i wyłącznie od nas samych, od wyborów jakich dokonujemy, od tego czy przełamujemy swoje ograniczenia, rozwijamy się, jesteśmy uważni, świadomi siebie, czy jednak przyjmujemy bierną postawę, tkwimy w naszej strefie komfortu, przyklejamy się do poczucia bezpieczeństwa i za nic w świecie nie chcemy go przełamać, czy chociażby nagiąć troszeczkę. Kiedy nasze życie nam się nie podoba, szukamy winnych na zewnątrz siebie, zamiast zobaczyć powody tego co się dzieje w… sobie. Oskarżamy nasz kraj, pracę, szefa, kolegę czy koleżankę, partnera, dzieci- a nie widzimy, że to w nas samych odbywa się cała kreacja, projekcja na zewnątrz naszego wewnętrznego Wszechświata. A wystarczy tylko przenieść koncentrację z zewnątrz (inni ludzie), do wewnątrz (ja). Poddać tą walkę, która odbywa się w naszym ciele i umyśle i blokuje nasz przepływ energii, nie pozostawiając przestrzeni na konstruktywne działanie (zmianę). Nie chcemy zauważyć, że często cechy które dostrzegamy u drugiego człowieka, są tym co tkwi w naszej podświadomości, takie odrzucone części nas samych, które być może kłócą się z idealnym obrazem „ja”, który stworzyliśmy.

Zdarza się tak, że inni ludzie nas kopiują- lub robimy to my. Uważam jednak, że tutaj trzeba być bardzo uważnym i świadomym, by zobaczyć, czy jest to tylko zwykłe naśladownictwo, bo coś się komuś spodobało i na siłę chce to zastosować w swoim życiu (albo może inni uznają to za super zjawisko, więc trzeba być takim samym, gdyż też chcę być postrzegany jako super osoba)- czy jednak jest to inspiracja… Inspiracja wypływająca z wnętrza, spowodowana aktywowaniem ukrytego talentu, zdolności, cech osobowości, których wcześniej ktoś do siebie nie dopuszczał. Jeśli jest to zgodne z moim prawdziwym ja, z wnętrzem mej osoby, pozostawało nieuświadomione, a teraz to odkryłem(łam), to nie ma mowy o kopiowaniu… to czysty bodziec, impuls do zmiany.
Podam tutaj pewien przykład, który sama obserwuję od jakiegoś czasu. Bardzo podoba mi się fakt, że np. zagraniczni coach’owie nie mają nic przeciwko temu, że przychodzą na ich zajęcia/ warsztaty inni nauczyciele. Cieszą się tym, że ich wiedza idzie dalej w świat, są dumni że ktoś z tego korzysta. Widzę często, że nawet wypowiadają się w projektach innych osób (np. na YouTube), dopingują i inspirują. Kiedy patrzę na coach’ów w Polsce (nie wszystkich, ale wielu), istnieje coś takiego jak jakaś forma konkurencji. Uważają, że inni ludzie, którzy inspirują się ich warsztatami i tworzą coś własnego (gdyż odkrywają, że taka jest ich droga życiowa)- tylko ich naśladują. Nie pozwalają oni na przekazywanie swojej wiedzy dalej w świat. A przecież nie o to chodzi. Zwłaszcza, jeśli mamy tu na myśli szeroko pojętą duchowość. To są inspiracje, które musimy przekazywać dalej, dzielić się nimi z miłością i radością, cieszyć się że kogoś pobudzają do działania i że dzięki nim więcej osób może odnaleźć swoje prawdziwe powołanie… Nie mówię tutaj o wspomnianym wcześniej „kopiuj-wklej”, tylko o czystej, prawdziwej idei, która odblokowuje się w sercu i duszy.

Istotną rolę odgrywają także nasze myśli. Nie tylko w tym kontekście, że tworzą naszą rzeczywistość, czy że „podobne przyciąga podobne”, ale zdarza się, że nieświadomie przejmujemy myśli innych, asymilujemy je jako nasze własne. Kiedy kroczysz drogą poszerzania świadomości, możesz je przyjąć lub odrzucić. Tutaj jednak mówię o tych, którzy nie zdają sobie z tego sprawy i utożsamiają się z każdą myślą, czy ideą jaka zagości w ich umyśle. Dlaczego często czujemy się tacy zmęczeni w zatłoczonych miejscach? Nasz umysł zajęty jest ciągłym procesowaniem fal myśli, które nie pochodzą od nas, jest tym bombardowany i po jakiejś chwili mamy dość. Wtedy też przychodzą do nas jakieś „dziwne” pomysły, zdania o sobie i świecie, czy ogrania nas niczym nie poparty niepokój, złość, czy frustracja. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że w momencie kiedy powstaje myśl, której nikt nie spożytkował- staje się ona własnością wspólną. Dlatego często nasze niewykorzystane pomysły/ projekty są realizowane przez kogoś innego. Ktoś, może te idee wykorzystać w zły, lub w dobry sposób- nie koniecznie dokładnie tak, jak my byśmy to zrobili. Z tego też powodu, dobrze jest w pełni wykorzystywać swoje inspirujące, kreatywne myśli, wedle zasady: myśl= działanie, gdyż w innym wypadku jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że w końcu użyją jej inni.

Czerp więc prawdziwe inspiracje od innych i wykorzystuj w pełni potencjał swojej kreatywności- podążaj za myślami, które są w zgodzie z ideą Twojego serca i duszy ❤ Nie bój się, nie zwracaj uwagi na ocenę innych, to ich sprawa i wewnętrzny Wszechświat, co sobie myślą o sobie, Tobie i świecie. Oddzielaj w swoim wnętrzu to, co płynie od innych, od tego co w pełni rezonuje z Tobą. I nawet jeśli niektóre idee, czy cechy będą podobne- gdy wypływają z prawdziwego „Ja”- podążaj za tym. To Twoje życie, weź za nie odpowiedzialność. Idź z podniesioną głową! ❤ ❤ ❤

❤ ❤ NAMASTE ❤ ❤
xxxxx ❤ ❤ ❤ xxxxx

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close