Wewnętrzne dziecko

Już od jakiegoś czasu zabieram się za napisanie tego posta. Jest to temat bardzo mi bliski, a zarazem trudny i napawa mnie melancholią z pewną nutką smutku. Dlaczego? Otóż moje wewnętrzne dziecko zostało bardzo zranione, aż do samego dna jego wrażliwej duszy, a że było (jest) dzieckiem ufnym i otwartym, odebrało mu wiarę w miłość i dobroć. Czasami jeszcze buntuje się we mnie z całych swoich sił, czasami się boi, a czasami czuje wielkie rozczarowanie, jednak przeważnie się tego spodziewa, więc wybudowało wokół siebie mur, zabroniło sobie kochać szczerze i prawdziwie, ufać, doświadczać z całych sił. Straciło pewność siebie, przez bardzo długi czas żyło, jakby nigdy nie miało umrzeć. Moje wewnętrzne dziecko ukrywało się przede mną, a kiedy przyszedł czas, by je zauważyć i kiedy odważyłam się na ten krok, by je poznać- po długich próbach, wielu przepłakanych i „wytrzęsionych” nocach zaufało mi ponownie. I chociaż nadal nie wszystko między nami gra, za każdym razem gdy je odwiedzam jest szczęśliwe i pokazuje mi coraz to nowe rzeczy, zabawy, dzieli się chętnie przemyśleniami i odkryciami, zwierza… Dzięki tej relacji jaką teraz mamy, ja, dorosła ja, stałam się dużo spokojniejsza, pogodzona ze sobą, otwarta i rozpoczął się mój proces (jak ja to nazywam) Przebudzenia.

Wszystko, co stało się później zawdzięczam swojemu wewnętrznemu dziecku. To ono daje mi motywację, siłę i inspirację, dzieli się ze mną swoją piękną, ogromną wyobraźnią i każdego dnia czymś mnie zaskakuje.
Czym/kim dla mnie jest wewnętrzne dziecko?
To ja sama, ja z kiedyś, schowana głęboko w moim ciele, umyśle i duszy. To ja, pełna ufności, wiary w miłość, wiary w ludzi i świat.
To życie pełne magii i cudów. To połączenie ze Źródłem, w naturalny, niczym nie zmącony sposób. To prawda o sobie i wszystkim, co mnie otacza.
To czas kształtowania się mnie dorosłej.

My, dzieci, uważamy, że świat jest z natury dobry. Podchodzimy do ludzi z miłością, ufnością i otwartością. Chcemy być zauważone i docenione, czuć się kochane i podziwiane. Nasza kreatywność nie ma końca, inspiracje czerpiemy na każdym kroku. Wszędzie widzimy magię i wszystko jest okazją do zabawy. Zabawy podczas której rozwijamy się. Jesteśmy ciekawi i dociekliwi. Bawimy się kreacją, projektujemy naszą rzeczywistość i nasze myśli manifestują się niemalże z prędkością światła. Nie mamy blokad, ani ograniczeń, nie chcemy być wrzuceni w ramy, zaliczeni do żadnej kategorii, przyporządkowani do żadnego pudełka. Chcemy być wyjątkowi, jedyni w swoim rodzaju, niepowtarzalni. Zarazem czujemy to połączenie. Połączenie z naturą, zwierzętami, innymi ludźmi, niebem, słońcem, gwiazdami i księżycem, całą galaktyką i kosmosem. Nie chcemy kłamać, manipulować, nienawidzić. Nie chcemy nikogo krzywdzić…
Wraz z procesem dorastania, uczymy się od innych, ze świat „wcale nie jest taki piękny”, że my „nie jesteśmy doskonali”. Uczymy się, że bycie innym jest złe, że nie powinno się wyróżniać z tłumu. Uczymy się, że nie można tak bezgranicznie kochać i ufać. Uczymy się, że nie powinniśmy być sobą, czuć tego co czujemy, mówić tego, co mówimy i myśleć tak jak myślimy. Uczymy się schematów, powinności, działania na auto- pilocie. Mamy wrzucone w nasz umysł, jacy jesteśmy, co lubimy i dlaczego nie możemy wyrażać swojej indywidualności. Tworzymy blokady, ograniczenia, limity, zakłamane opinie o nas, rzeczach wokół nas i świecie. Tłamsimy nasze zdolności i talenty, bo boimy się inności, boimy się wyrażać siebie. Nie jesteśmy na tyle odważni, by pragnąć tego czego MY PRAGNIEMY, czuć to co MY CZUJEMY, mówić to co MY CHCEMY POWIEDZIEĆ, mieć inne zdanie, realizować się i spełniać. Nasza wyobraźnia maleje, kreatywność wygasa, dajemy się wciągnąć w „Matrix”. Dajemy się wessać temu, co sprawdzone, kotwiczymy się w naszej strefie komfortu, która się coraz bardziej kurczy i w końcu… umieramy- nie żyjąc wcale. Nie spełniając swoich marzeń, misji z którą tu przyszliśmy… Tak działa system, tak działa manipulacja i z pokolenia na pokolenie jest przekazywana dalej. Tak nas uczą rodzice, szkoła, znajomi i takie same wartości przekazujemy dalej, boimy się doświadczać, boimy się pobrudzić, boimy się wyśmiania, oceny, wykluczenia, braku miłości. Ale czy tak naprawdę kochamy siebie i swoje życie? Czy kochamy świat i innych ludzi? Czy czerpiemy pełnymi garściami z piękna i magii która nas otacza?(!)
Jesteśmy coraz bardziej wygodni. Zamiast samodzielnego doświadczania, wolimy szybciej, mocniej, podane na tacy. Nie chcemy się wysilać, nie mamy na nic czasu, nie mamy chęci ani energii, nie staramy się, bo i po co? Zadowalamy się płytkimi pragnieniami, hipnotyzujemy się w naszym telefonie, xbox’ie czy telewizji. Przegapiamy czas z naszą rodziną, dziećmi. Widzimy głównie negatywy w naszym życiu i tylko silne, nie do zniesienia emocje są w stanie nas na chwilę wyrwać, przenieść do tu i teraz. I nie podoba nam się to, co widzimy, projektujemy to wszystko na zewnątrz, przyciągając jeszcze trudniejsze chwile. Nie przerabiamy lekcji, nie rozwijamy się – zamiast tego obserwujemy idealne życie w internecie, czy w kolejnym serialu… Wchodzimy na Facebooka, gdzie na kontach naszych znajomych widać, jak oni wspaniale spędzają swój czas i to nas jeszcze bardziej pogrąża, bo gdzie nie spojrzeć każdy ma lepiej, żyje szczęśliwiej, wszystko tam się udaje, a nasze życie? No cóż… Też wstawimy zdjęcie, by inni myśleli, że mamy fajnie, bo jak tu się przyznać, że jest tak beznadziejnie…
A życie płynie OBOK nas, wszystko co istnieje przemyka na paluszkach, niezauważenie. Niewykorzystane szanse, nieodwzajemnione uśmiechy, niedocenione chwile. I później płaczemy że jesteśmy za starzy, że tyle jeszcze mogliśmy zrobić, że tyle rzeczy nas ominęło, a czas nie wraca. Tracimy chwile bezpowrotnie, tracimy nasze życie.
No ale jak to zmienić? Co mam poradzić na to, że moje życie jest takie bezsensowne, beznadziejne i do dupy? Nic na to nie poradzę, taki mój los, nie zmienię świata, taka karma. Albo nie ! To świat i inni ludzie są źli, a nie ja. Ja jestem super, tylko muszę się jakoś dostosować, bo mnie zjedzą, zniszczą, stłamszą… Muszę się zmienić, muszę nałożyć kolejną maskę, przyjąć inną osobowość. Moje EGO chętnie mi w tym pomoże, razem dojedziemy te k…

Zatrzymaj się. Proszę.

Nie później.

Nie za chwilę.

Nie jutro.

Zatrzymaj się teraz. W tej chwili, TU I TERAZ !!!

Rozejrzyj się.

Ty możesz zmienić cały świat !!! Podśmiewasz się pod nosem? Nie wierzysz mi?

Pomyśl…

Nawet najmniejsza zmiana we Wszechświecie może zmienić wszystko. Podam taki prosty, może trochę „śmieszny”, wyolbrzymiony (albo i nie) przykład. Idziesz sobie drogą i widzisz motyla. Niechcący go przydeptujesz, motyl umiera. Idziesz dalej- nic się nie zmieniło… Czyżby? A może ten motyl poleciałby nad tamę. A tam dzieci bawiłyby się w niebezpieczny sposób. Może motyl podleciałby do jednego z nich i dziecko by się go przestraszyło. Może by spadło i umarło. Rodzina by się załamała, ojciec popełnił samobójstwo, a matka popadła w alkoholizm, zaniedbując resztę dzieci, które skończyłby zaćpane w ciemnym tunelu, może one miałyby dzieci… itd… itd… Trochę hardcore’owo, prawda? Chciałam tylko podkreślić, jak z pozoru nieważna, nie istotna za grosz zmiana, może wpłynąć na wszystko.
Dlatego jeśli zatrzymasz się teraz Ty, przerwiesz schemat- zmieni się cały świat. Nie od razu. Być może tego początkowo nie zauważysz, ale w szerszym widzeniu rzeczy tak jest ! Zawsze tak było ! Naprawdę !
Zmień siebie (ale nie na siłę, nie wbrew sobie, a właśnie w zgodzie z tym kim jesteś tak naprawdę, w głębi Twojej duszy), odkryj siebie, przyjrzyj się sobie, doceń siebie, otwórz swoje serce, zobacz kim jesteś naprawdę… a świat wokół Ciebie się zmieni. Zaprojektuj go zgodnie ze sobą, z tym co rezonuje z każdą komórką Twojego ciała. Zobaczysz, jak bardzo inaczej może być, jak mocno oszukiwałeś(łaś) siebie, zobaczysz też jakie to proste! Dziecinnie proste !
Proste, ale trudne. Emocjonalnie. Przynajmniej dla mnie takie było. Ale warte każdej łzy, każdego stanu emocjonalnego jaki musiałam przejść, by być teraz w tym miejscu. Czuję, jakbym odzyskała siebie, jakbym odzyskała swoje życie.
Co takiego zrobiłam? Znalazłam swoje wewnętrzne dziecko. Zauważyłam, zrozumiałam, utuliłam i pokochałam, równocześnie ukochując siebie samą. Ale tak szczerze, bez barier. A później mogłam odkryć wszystkie cuda… we mnie, w świecie- żyć tak jak ja chcę, w zgodzie z prawdziwą sobą, bez strachu i wstydu- świadomie i uważnie. Otworzyło się dla mnie tyle możliwości. Tyle rzeczy stało się jasne. Moja percepcja WSZYSTKIEGO zmieniła się diametralnie.

Nie mówię, że się przebudzisz. Przyjdzie i na to czas, jak nie w tym życiu, to w innym, ale zobaczysz siebie, siebie prawdziwego/ prawdziwą i znowu będzie Ci się chciało, odrzucisz auto- pilot i zaczniesz odkrywać to, kim jesteś naprawdę. Ja nadal jestem w procesie, on się nie skończył, ciągle odkrywam nowe warstwy siebie, wychodzą fałszywe przekonania i blokady, jest też miejsce na talenty (niektóre z nich tak całkiem mi dotąd obce i dziś zaskakujące). Piszę Ci o mojej drodze, doświadczeniu- dla mnie wewnętrzne dziecko było kluczem. Do siebie, do Źródła, do życia, do wszystkiego !

Pisz, jeśli potrzebujesz pomocy, wskazówki, informacji- po to tu jestem ❤

❤ ❤ NAMASTE ❤ ❤
xxxxx ❤ ❤ ❤ xxxxx

Kategorie Uncategorized

4 myśli w temacie “Wewnętrzne dziecko

  1. Siedzę sobie taka zadumana, zatrzymana, a tu patrzę i kogo widzę? Paula podeszła i też się zatrzymała. No to macham! Posiedzimy razem? 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję Anita ❤ Odmachuję prosto z serduszka x Obiecuję posiedzieć razem jak najszybciej będzie to możliwe ❤

      Polubienie

  2. Prawdziwe słowa.
    Dziękuję że są.
    Nawet gdy znam to powracam czasem…do źródeł.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja również często powracam ❤ Dziękuję x

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close