Tu i teraz

flat-earth-1054350_1920

Wczoraj wieczorem, natrafiłam na film na YouTube z Eckhart’em Tolle’m w roli głównej. Już od dość dawna słuchałam Jego wypowiedzi (polecam poszukać i obejrzeć/ posłuchać, jak również przeczytać książki, które napisał).
Ten film jednak skłonił mnie do długiej refleksji, a także jeszcze dziś „za mną chodzi”, pojawia się w myślach i sprawia, że się zatrzymuję… jednocześnie odczuwając, jakby zachodził jakiś proces na nieuświadomionym do końca przeze mnie poziomie.
Pozwoliłam sobie dodać link do tego video: Eckhart Tolle- Podróż w głąb Teraz (napisy PL).

Tu i teraz. Od dawna próbuję to ogarnąć, trwać w tym jak najdłużej. Jednak wiele rzeczy, sytuacji, myśli mnie rozprasza. Wszystkie sprawy wydają się tak ważne i niecierpiące zwłoki. Dodatkowo, ciągle przerabiam swoje przeszłe życie, by wykryć programy, znaleźć swoje cienie i odkryć moje talenty. Myśli o przeszłości zatrzymują mnie tam na dłużej, zaczynam rozpamiętywać, zastanawiać się, wnikać głębiej w różne sytuacje, reakcje, emocje. Z drugiej strony, nie na długo udaje mi się również nie myśleć o przyszłości (która przecież nie istnieje 😉 ). Ale nie da się ukryć, że to i owo ma się niedługo wydarzyć, a to i tamto muszę zrobić, bo za jakiś czas dzieci muszą mieć tak i siak. Ja chcę być tam i tam, robić to i to… itd. itd… muszę podjąć pewne działania w TERAZ, ale mój cel umieszczony jest w przyszłości (w liniowym postrzeganiu czasu).

Czytaj dalej „Tu i teraz”

Balans

Przebudzenie spłynęło na mnie dość nagle. Zupełnie się tego nie spodziewałam, nie prosiłam o to, nie oczekiwałam. Ot tak, coś zaczęło się dziać (w moim fizycznym odczuciu)… Czy doprowadziły do tego sytuacje w moim życiu, czy po prostu nadszedł mój czas, tego nie wiem dokładnie… Pewnie jedno i drugie.
Początkowo byłam bardzo zdystansowana, musiałam dużo rzeczy wyrzucić z siebie, wypłakać, zobaczyć, odkryć i się z nimi pogodzić/ zaakceptować. Nie było łatwo, tak szczerze mówiąc było cholernie ciężko… Tym ciężej, że miałam dwie małe istotki obok siebie- moje dzieci i nie chciałam, żeby patrzyły jak ich mama zapada się w otchłań depresji i rozpaczy. Chciałam być dla nich przykładem, pokazać, że mimo przeciwności, dam radę… Ale tak naprawdę w głębi mojego serca, czułam się bardzo słaba i bezsilna… Nie będę tego wszystkiego opisywać, nie jest to tematem tego wpisu… Najważniejsze, że „przebrnęłam” przez ten najgorszy czas, by doznać czegoś pięknego.

Czytaj dalej „Balans”