„Wszystko się dzieje tak jak ma się dziać”

W te wakacje miało miejsce wiele moich duchowych podróży i realizacji.
Był to najpiękniejszy i najbardziej owocny czas w moim życiu.
Tak jak jakiś czas temu przebudziłam się z matrixowego snu, tak teraz mam wrażenie, że narodziłam się na nowo

Nie, nie były to same pozytywne uczucia i doświadczenia.
Jednak przez cały czas miałam poczucie, że każdy, najdrobniejszy szczegół który się wydarza, ma ogromne znaczenie w moim procesie transformacji, sprawiając że staję się całkowicie inną istotą, a w tym samym czasie coraz bardziej prawdziwą i zgodną z moim Sercem i Duszą…

Czytaj dalej „„Wszystko się dzieje tak jak ma się dziać””

Kim jestem naprawdę ?

No właśnie… to pytanie zadaję sobie od początku mojego procesu przebudzenia… Od tego zaczynałam… Hmmm…

Jestem kobietą. Mam 33 lata. Jestem matką. Jestem żoną. Jestem terapeutką. Interesuję się duchowością, hipnozą, lubię muzykę, taniec i śpiew… Wiadomo… Ja to wiem- jednak tak się zadziało w moim życiu, że na pewnym etapie zadałam sobie pytanie: ale kim jestem poza tym wszystkim? Tak naprawdę, rdzennie i w samym środku mojego bytu?

Czytaj dalej „Kim jestem naprawdę ?”

Hipnoza, a medytacja prowadzona

Hipnoza zawsze mnie fascynowała. Była taka magiczna, tajemnicza, napawała mnie lekka dozą niepokoju, ale też w niewyjaśniony sposób ciągnęło mnie do zgłębiania jej tajników.
Na pewnym etapie mojego życia, odeszłam od tego. Odeszłam, bo dałam sobie wprogramować strach i wmówić te wszystkie mity na jej temat. Szkoda, ale cóż… Tak miało być 🙂

Podczas mojego przebudzenia, zainteresowanie hipnoza, a w szczególności hipnoterapią osiągnęło ponownie wysoki poziom, zaczęłam zgłębiać jej tajniki, zapisałam się na kursy i szkolenia, próbowałam i testowałam na sobie 🙂 w końcu zrozumiałam… Wszystko co sądziłam na jej temat, wszystkie moje przekonania to iluzja 🙂 nawet sobie nie wyobrażasz jaka ulgę i poczucie spełnienia mi to doświadczenie przyniosło 🙂 ❤

Czytaj dalej „Hipnoza, a medytacja prowadzona”

Kochanie siebie. Kochanie innych

To było kilka dni temu. Wydarzyło się coś, co wyssało ze mnie większość mojej energii i mimo, że w długoterminowym rozrachunku będzie to duży krok do przodu, w sensie, że właśnie przeszłam bardzo ważną lekcję, to na tamten moment, na tu i teraz w tamtym czasie ciężko było mi znaleźć spokój, równowagę, poczucie harmonii.

Będzie tu mowa o miłości własnej. Nagrałam nawet film o tym, taki film z głębi serca… Każdy film wypływa z głębokiej potrzeby, jednak ten jest inny- stworzony „na świeżo”… Myślę, że doświadczenie to, zmieni wiele w moim funkcjonowaniu, gdyż czuję się lżej, czuję się bogatsza, silniejsza i zmieniona.

Nie jest ważne co się wydarzyło, wspominam o tym trochę w moim filmie. Najważniejsze jest, co z tego wypłynęło, objawiło się i pozostało.

Tak naprawdę nie kochałam siebie. Wydawało mi się, że jest inaczej, ale zobaczyłam to bardzo dokładnie. Nie kochałam prawdziwej siebie, nie szanowałam tego, kim jestem, nie czułam wdzięczności (takiej szczerej) za to, jak piękne może być życie.Nie czułam tej wdzięczności, bo w głębi serca, w głębi duszy (a tak naprawdę w głębiach mojego umysłu) uważałam, że na to wszystko nie zasługuję. Nie zasługuję na odczuwanie tych wszystkich wzniosłych, pięknych uczuć towarzyszących mojej drodze. Zablokowałam prawdę, oszukując siebie samą, że tak wygląda Miłość… ignorując wszelkie przejawy jej braku względem siebie i przypisując temu inne znaczenie.

Czytaj dalej „Kochanie siebie. Kochanie innych”

Fałszywe ego (a czas to iluzja)

Bycie w Tu i Teraz. „Łapanie chwil”. Docenianie każdego momentu. Wychodzenie ze strefy komfortu. Robienie tego, czego naprawdę chcę. Wsłuchiwanie się w siebie. Wychodzenie z domu- przebywanie w naturze. Zdawałam się to wszystko rozumieć. Zdawałam się to wszystko stosować. Zdawałam się wszystko ogarniać. Tak myślałam. Tak czułam. Tak działałam.
Czy bywałam czasem zmęczona? Czy miałam dość?
Tak!
Czy byłam sfrustrowana, czy buntowałam się w sobie?
Tak!!!

Dopiero później, zupełnie nieoczekiwanie mnie olśniło i pomyślałam sobie:
CO JA DO CHOLERY ROBIĘ? 🙂

Czytaj dalej „Fałszywe ego (a czas to iluzja)”

Kopiowanie innych i zasada lustra

Rozmowa z bliską mi osobą natchnęła mnie do napisania tego artykułu. Tak streszczając w paru słowach, chodziło o to, że zna ona kogoś kto ją „naśladuje” w pracy. Bardzo to denerwowało tą moją znajomą, a wręcz wpędzało w jakąś lekką paranoję, gdyż każde działanie odbierała jako kopiowanie jej samej. Szczerze powiem, że gdy przyjrzałam się temu bliżej nie widziałam w tym niczego takiego. Ok, może ta osoba wykorzystała (ale tylko w pewnym stopniu) kilka jej pomysłów i rozwiązań, ale nie było to żadne „kopiuj- wklej”. Dodatkowo, znajoma moja nie widziała tych wszystkich projektów, pomysłów i osiągnięć tamtej kobiety, które nie miały z nią nic wspólnego- jakby nie istniały, a na koniec dodała, że w jakiś „magiczny, dziwny sposób” tamta osoba realizuje jej projekty, które ona miała zaplanowane już od dawna, więc pewnie ma jakiegoś szpiega, albo może założyła podsłuch w jej domu, a nie… pewnie w telefonie (!!!)

Szczerze przyznam, że zupełnie nie zdziwiło mnie to, co się działo. Niejednokrotnie będąc nieświadoma praw rządzących w świecie materialnym, sama miałam podobne myśli. Wymyślałam jakiś projekt, ale go nie realizowałam i robiły to inne osoby. Dodatkowo, gdy kupiłam sobie coś nowego, nagle wszyscy inni to mieli- albo nie kupowałam, a jedynie planowałam i zaraz ktoś mnie ubiegał i był pierwszy. Ile razy mieliście tak, że nabyliście coś nowego (np. samochód, sukienkę, koszulkę, rower itp.) i zaraz okazywało się, że nagle każdy w okolicy ma coś dokładnie takiego samego, albo przynajmniej podobnego. Co jest? Nagle wszyscy zapragnęli mieć to, co Ty? Nie 🙂 Oni mieli to już od dawna, jednak teraz zacząłeś/ zaczęłaś to zauważać.
O ile z jednej strony, było to coś naturalnego- a mianowicie to, że nasz umysł, nie dostrzega pewnych rzeczy, dopóki sami tego nie chcemy mieć (lub nie mamy), po prostu najzwyczajniej w świecie to ignoruje, tak z drugiej strony jest to trochę bardziej złożony proces. I na ten temat chcę się trochę dziś rozpisać 🙂

Czytaj dalej „Kopiowanie innych i zasada lustra”

Tu i teraz

Wczoraj wieczorem, natrafiłam na film na YouTube z Eckhart’em Tolle’m w roli głównej. Już od dość dawna słuchałam Jego wypowiedzi (polecam poszukać i obejrzeć/ posłuchać, jak również przeczytać książki, które napisał).
Ten film jednak skłonił mnie do długiej refleksji, a także jeszcze dziś „za mną chodzi”, pojawia się w myślach i sprawia, że się zatrzymuję… jednocześnie odczuwając, jakby zachodził jakiś proces na nieuświadomionym do końca przeze mnie poziomie.

Tu i teraz. Od dawna próbuję to ogarnąć, trwać w tym jak najdłużej. Jednak wiele rzeczy, sytuacji, myśli mnie rozprasza. Wszystkie sprawy wydają się tak ważne i niecierpiące zwłoki. Dodatkowo, ciągle przerabiam swoje przeszłe życie, by wykryć programy, znaleźć swoje cienie i odkryć moje talenty. Myśli o przeszłości zatrzymują mnie tam na dłużej, zaczynam rozpamiętywać, zastanawiać się, wnikać głębiej w różne sytuacje, reakcje, emocje. Z drugiej strony, nie na długo udaje mi się również nie myśleć o przyszłości (która przecież nie istnieje 😉 ). Ale nie da się ukryć, że to i owo ma się niedługo wydarzyć, a to i tamto muszę zrobić, bo za jakiś czas dzieci muszą mieć tak i siak. Ja chcę być tam i tam, robić to i to… itd. itd… muszę podjąć pewne działania w TERAZ, ale mój cel umieszczony jest w przyszłości (w liniowym postrzeganiu czasu).

Czytaj dalej „Tu i teraz”