Powiedz to

Powiedz to…
Wyduś…
To, co od dawna Ci ciąży na Sercu.
To, co sprawia, że czujesz ciężkość na barkach.
To, co zawisło na Twoich plecach.
To, co powoduje bóle żołądka.
To, co wprowadza Twój umysł w chaos.
Wypowiedz to…
Kiedy nie zgadzasz się z czyimś zdaniem
Kiedy masz żal
Kiedy czujesz się skrzywdzony
Kiedy jest Ci smutno
Kiedy czujesz się źle traktowany
Kiedy się boisz
Kiedy jest Ci przykro
Kiedy odczuwasz złość
Kiedy czujesz niechęć
Kiedy masz ochotę krzyczeć
Kiedy dostrzegasz niesprawiedliwość
Kiedy czujesz potrzebę
Uwolnij to, niech odejdzie…
I oddychaj znów pełną piersią…
W przepływie życia ❤

NAMASTE ❤

Patrz uważnie

Patrz uważnie.
Wszystko co Cię otacza jest odbiciem Ciebie
Twojego wnętrza
W każdy możliwy sposób możesz zaobserwować
Siebie
Bez masek
Bez oczekiwań
Bez ograniczeń
Możesz dostrzec siebie w najczystszej postaci
W tych którzy Cię kochają
W tych którzy Cię wspierają
W tych którzy Cię ranią
W tych którzy Cię odpychają
We wszystkich osobach
Wszystkich myślach
Sytuacjach, decyzjach, poglądach i opiniach
Nawet tych krzywdzących
Nawet tych rozwijających
Tych które mają ogromny wpływ
I tych które nie mają żadnego

Wszystko jest jednym
Istnieje tylko jedna świadomość
Jedna Miłość
Jedno Światło
I jeden cień

Jest to dokładnie ta sama świadomość
Mimo tego, że doświadcza rozdzielenia
Jedna i ta sama świadomość
Mimo iluzji odrębności

Spójrz na osobę najbliżej Ciebie
Kimkolwiek Ona jest
Czy doświadcza „uśpienia” czy „przebudzenia”
Spójrz
Przyjrzyj się…

I powiedz:
„Kocham Cie
Ponieważ pomagasz mi zobaczyć siebie
Pozwalasz mi widzieć
Widzieć mnie w Tobie
I nas we wszystkim
Ja jestem w Tobie, a Ty jesteś we mnie
Jesteśmy jednym, a różnice są tylko iluzją
Świadomie wysyłam intencję
By to co nieprawdziwe odpadło
Wybieram widzieć
Słyszeć
Czuć
W prawdzie i jedności
Amen”

Namaste
Ty we mnie, pozdrawia mnie w Tobie

Rybki w akwarium

Rybki w akwarium.
Często urodzone w niewoli
Nawet nie wiedzą, że może być inaczej
Może czują.
Jednak pływają tak w ograniczonych ramach przestrzeni
A przecież mogłyby być wolne i nieograniczone…
Jednak nie mogą. Nie mają wyjścia.
Ale Ty masz.
Każdy z nas ma..
Dlaczego zamykasz się w ograniczeniach umysłu?
Swojego poczucia niezasługiwania
Poczucia gorszosci
Wrażenia małości
Niewystarczania…
Przecież jesteś nieograniczoną świadomością
Istotą
Duszą
Jaźnią
Bogiem w Tobie
Po co Ci te limitujące wierzenia
Opinie innych
Krzywdzące poglądy?
Spójrz przed siebie…
Spójrz wokoło
Spójrz w górę i dół
Spójrz za siebie
Spójrz szerzej…
Przebij się przez ścianę ograniczeń…
One istnieją tylko w Twojej głowie.
Wszystko jest możliwe
Wszystko możesz
Na wszystko zasługujesz
Wszystko potrafisz
Wszędzie jesteś wystarczający
Wyjątkowy
Przestrzeń jest bezkresna
Wszechświat jest obfity
Wystarczy byś chciał…
Ale tak naprawdę, na głębokim poziomie chciał…
Bez lęku i strachu
(Zawsze jesteś bezpieczny)
Z Miłością i Zaufaniem
(Ona jest częścią Ciebie)
Nie oglądaj się na innych
(Każdy ma prawo wybrać inaczej)
Zrób dziurkę w akwarium i płyń
Ty możesz.

Namaste ❤️🙏

Nieustanne przebudzenia

Czuję, że w naszym życiu następują nieustanne przebudzenia…
Kiedy już dostaniemy jedną realizację, zaraz za nią pojawia się całe morze nowych realizacji, które zdają się czasami kłócić z tym, co jest głęboko w nas zapisane.

Po moim pierwszym przebudzeniu, myślałam, że jestem już w miejscu, w którym nic mnie nie zaskoczy.
Pracowałam ze sobą, uwalniałam i odpuszczałam wiele rzeczy z mojej podświadomości.
Jednak w pewnej chwili zorientowałam się, że znów w moim życiu nie ma tu i teraz, nie cieszę się życiem, nie doświadczam jego piękna, a jedynie ciągle siedzę utkwiona gdzieś w swojej przeszłości.
A przeszłości przecież nie ma.
To był chyba ten pierwszy moment, który uświadomił mi, że tak naprawdę, nadal wchodzę w pewne iluzje, programuję się i poddaję temu, w jaki sposób swojego rozwoju doświadczają inni.
A przecież jestem kreatorem.
Przecież moja droga jest inna niż wszystkie (jak każda), przecież nie musi nic przebiegać wcale żadnym systemem.

Gdybyśmy wszyscy doświadczali tego samego, lub w ten sam sposób, jak bardzo nudno i monotonnie by było? Jaki to w ogóle miałoby sens?

Zdałam sobie sprawę, że ja już przebudzałam się wiele razy.
Tak naprawdę całe moje życie to jedno wielkie przebudzenie. I rozwój.
I tak samo tyczy się to każdej innej osoby, którą spotykam w swoim życiu- bez wzgędu na to, czy otrzymała już realizacje dotyczące duchowości, czy jeszcze nie.

Największe moje przebudzenia, prowadzące mnie tutaj gdzie jestem dzisiaj, to odkrycie, że coś nie tak jest z tym systemem, a także że pożywnienie wpływa na mnie w ogromnym stopniu- że ma znaczenie co i jak jem, a zaraz później przyszło zrozumienie jak bardzo lekarze i medycyna jest nieskuteczna i dlaczego.
Kolejnym było przebudzenie duchowe, które doprowadziło mnie do rozpoczęcia tego projektu i tego, że znajduję się dziś w tym właśnie miejscu.

Kiedy przyszły do mnie realizacje i dowody na to, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż byłam nauczona, myślałam, że to już jest koniec.
Uważałam, że od teraz moja świadomość będzie się tylko poszerzać, wraz z oczyszczeniem i uzdrowieniem którego doświadczam.
Zaczęłam więc czytać te wszystkie artykuły, które mówią o etapach i procesach przebudzenia i doświadczałam oraz obserwowałam, jak zaraz później te procesy się realizowały w moim życiu.

Tymczasem, nagle, zrozumiałam, ze dokładnie dlatego tak wygląda moje przebudzenie. Bo ja w to uwierzyłam. Bo zaprojektowałam to sobie właśnie w ten sposób.
Uwierzyłam, przyjęłam i zaakceptowałam, że na tym właśnie polega cały ten proces i jeśli przeczytałam o czymś, co mnie do tej pory nie spotkało, niepokoiłam się lekko, a zaraz później dokładnie to objawiało się na mojej drodze.

Zrozumiałam wtedy, że to ja jestem kreatorem i że ode mnie zależy wszystko.
To, jak będzie wyglądał ten proces też.
Zobaczyłam i odkryłam, że kreowanie wszystkiego jest dosłowne i nieustanne.
Odebrałam co się z tym wiąże dla mnie- co do siebie przyciągam i dlaczego tak to wygląda.
Chciało mi się śmiać z tych moich depresji i lęków których doświadczałam przez ostatnie ponad pół roku.

Tak więc kiedy odkryłam, że chyba dałam się zaprogramować, nagle wszystko w mojej przestrzeni- zmieniło się. Zmieniło się całkowicie i ogromnie… to było jak doświadczanie zupełnie innej rzeczywistości, a przecież nigdzie się nie przeniosłam.
To mi tylko potwierdziło wszystko, co mi się objawiło.
Nie wiem ile to potrwa, czy to się w którymś momencie zmieni- ale w tej chwili doświadczam ogromnego wzrostu, na mojej drodze znów pojawiły się cuda i niesamowite sytuacje.
Jednak by przełamać ten schemat, mi osobiście ogromnie pomógł Ramtha, mój bliski opiekun który nieustannie się ze mną kontaktuje od pewnego czasu, ale przede wszystkim Kroniki Akaszy.

To, gdzie teraz jestem, jest najwspanialszym momentem w całym moim przebudzeniu, a może i życiu.
Wiem i widzę dokładnie, w jaki sposób powstawały moje poprzednie zapętlenia.
Czuję, że ten etap już się zakończył.

To jak może wyglądać świat… to czego można doświadczyć w swoim wnętrzu, a zarazem poprzez to zaprojektować na zewnątrz jest czymś niesamowitym, czego nie mogę opisać słowami.
Wszystko płynie w lekkości i przyzwoleniu. Wszystko kąpie się w Miłości i wewnętrznym Słońcu, które czuję w swoim splocie słonecznym, wszystko przetransfornowuje się w moim Sercu, które dosięga przestrzeni samego Źródła. Wszystko stało się magiczne i Święte.
Wszystko jest najpiękniej jak tylko być może.

DOSŁOWNIE, w ciąglu kilku godzin, od rozpaczy i poczucia beznadziei, wewnętrznej pustki i zniechęcenia, przeszłam do ogromnie wysokiej wibracji, czucia Miłości i błogości, doświadczania błogosławieństw i cudów. Przez jedną małą relalizację.
Przez dopuszczenie do siebie tego, że być może gdzieś się znów zamknęłam, że nie dopuszczam do siebie czegoś ważnego, że może wcale nie muszę tego doświadczać co dzieje się teraz wokół mnie.
Po depresji nie został nawet najmniejszy ślad. Tak po prostu. Poprzez samo uświadomienie.

I mimo, że zdarzają się od czasu do czasu sytuacje, które kiedyś wyprowadziłyby mnie z równowagi…
Sytuacje trudne, lub przykre- jednak jest ich zdecydownie mniej, a te co się wydarzają obserwuję i uczę się z nich, wyciskam je jak cytrynę- dla siebie i dla swojego rozwoju.
Dzięki nim wiem również, co tam jeszcze we mnie tkwi, co nie pozwala manifestować mi życia jakiego pragnę.
Pracuję z tym, bo chcę, a nie dlatego że tak muszę robić w przebudzeniu, czy rozwoju osobistym. Czasami po prostu akceptuję i przyjmuję na głębokim poziomie.
Każdego dnia obserwuję i czuję, jak poszerza się moja świadomość.

Wszystko się zmieniło, jednak rozumiem że każdy etap i chwila mojego życia, każda łza i proces pracy ze sobą, każda osoba i sytuacja, doprowadziła mnie dziś do tego punktu… nie wiem ile to potrwa, czy będzie tak ciągle czy nie, ale mam teraz tą przestrzeń na uważną i świadomą kreację i manifestację tego co JA wybieram, tego czego JA chcę i na co JA pozwalam w swoim życiu.

Rozumiem też bezwarunkową miłość. Ale to temat na kolejny artykuł.

Tak naprawdę tego ponownego przebudzenia nie da się wytłumaczyć.
Nie da się opowiedzieć, ani napisać.
Miało ono jeszcze dużo więcej innych realizacji. Miało dużo więcej poziomów i wymiarów.
To trzeba poczuć.

Nie twierdzę oczywiście, że w ogóle nie trzeba się uzdrawiać- bo gdyby nie wcześniejsza praca ze sobą, być może bym nie była dziś w tym miejscu, nie twierdzę, że droga z oczyszczaniem jest zła…
To jest niezwykle uwalniające i poszerzające świadomość, czuję, że na pewnym etapie- jest to jedna z najbardziej efektywnych ścieżek jaka tylko istnieje…

Jednak warto może dopuścić do siebie taką możliwość, że to nie jedyny kierunek… że jest wiele dróg i sposobów… że może nie warto zamykać się w swoich sztywnych strukturach, a celowo i świadomie otwierać ten umysł, chłonąć nowe realizacje, nawet jeśli początkowo kłócą się z tym czego aktualnie doświadczamy…

Ewolucja świadomości. Świadomość ewoluuje, poszerzając się- a więc dopuszczając do siebie więcej- poszerza się pole możliwości.

Czuję, że warto to wziąć pod uwagę ❤

Ps. Ciekawe co jeszcze przede mną, jakie kolejne przebudzenie mnie czeka? Wiem, że to nie koniec ❤
Jednak tymczasem… doświadczam TERAZ, cieszę się drogą, bo tylko droga tak naprawdę ma znaczenie, nie cel sam w sobie

NAMASTE ❤
xxx

„Wszystko się dzieje tak jak ma się dziać”

W te wakacje miało miejsce wiele moich duchowych podróży i realizacji.
Był to najpiękniejszy i najbardziej owocny czas w moim życiu.
Tak jak jakiś czas temu przebudziłam się z matrixowego snu, tak teraz mam wrażenie, że narodziłam się na nowo

Nie, nie były to same pozytywne uczucia i doświadczenia.
Jednak przez cały czas miałam poczucie, że każdy, najdrobniejszy szczegół który się wydarza, ma ogromne znaczenie w moim procesie transformacji, sprawiając że staję się całkowicie inną istotą, a w tym samym czasie coraz bardziej prawdziwą i zgodną z moim Sercem i Duszą…

Czułam, jak każdy program jest mi pokazany, każda maska zidentyfikowana, każdy cień poruszony.
Płakałam na widok tego wszystkiego, co blokowało mnie przed stanięciem w swoich prawdach, co trzymało w matrixowych zapętleniach…
Pozwalałam procesowi dziać się na każdym poziomie i płaszczyźnie, otworzyłam się… na jedną krótką chwilę otworzyłam się w pełni, a jednak to wystarczyło… Wystarczyło, by odmienić mnie na zawsze ❤

Procesy zapoczątkowane podczas wakacji, przejawiają się nadal w moim życiu.
Mimo, ze bywa ciężko (zwłaszcza porzucić ludzkie ograniczenia), nadal jest we mnie pełna gotowość na dalsze zmiany. Gotowość w najgłębszych strukturach mojego Bytu.
To ogromnie trudne doświadczenie, a jednocześnie tak bardzo wyzwalające, z każdą chwilą odkrywa się we mnie nowa płaszczyzna, a ja z ekscytacją ja w sobie integruję i przyjmuję. Cudowny czas.

To, z czym dziś przychodzę w tym artykule, to najważniejsze duchowe realizacje, które dane mi było poczuć i zobaczyć podczas tych cudownych chwil przemiany.

Przede wszystkim to, że wszystko jest cudownie zsynchronizowane, nic nie dzieje się bez przyczyny, nawet to że malutki pyłek przemierza bezkresne przestrzenie naszej planety ma ogromne znaczenie…
Idąc dalej tym tropem, wszyscy jesteśmy dokładnie tu gdzie mamy być, robimy to, co powinniśmy- mimo że czasami zbaczamy trochę z najlepszej dla nas ścieżki- jest to niesłychanie potrzebną nauką i darem- dla nas jako duchowych istot… po to, byśmy mogli doświadczać, rozwijac się i wzrastać na kazdym poziomie.
Wszystko wydarza się tak, jak powinno, wszystko jest w jak najlepszym porządku i nie ma ani jednego elementu, który odbiega od tego schematu. Możemy z tym wszystkim walczyć, buntować się i tworzyć w swoich umysłach bezkresne piekło rozpaczy i nędzy, lub przyjąć to co przychodzi, płynąć w tym, dostrzec okazje do zmiany i zanurzyć w niebie fizycznego doświadczania życia.

Kolejną ważną realizacją było to, by zawsze pozostawać w kontakcie ze swoją Duszą. Poprzez pole naszego Serca. Poprzez ten pierwiastek Miłości, z którego wszyscy zostaliśmy zrodzeni i który wszyscy mamy w sobie- nawet jeśli początkowo nie potrafimy go dostrzec.
Tylko idąc za głosem Serca pozwolimy życiu w pełni się przez nas przejawić, tak jak to nasze zycie chce być przejawione…
Wymaga to ogromnego zaufania, przede wszystkim do siebie i swojego wewnętrznego głosu, do procesów które się dzieją, a także do Źródła Wszystkiego Co Jest, Boskiej Siły której częścią jesteśmy wszyscy, która nas tworzy, a my tworzymy Ją samą…

I w końcu ostatnią kwestią którą chcę się tu podzielić, jest to, że wszystko, całe istnienie trwa w niesamowitym i pięknym stanie spokoju, harmonii, przynalezności i bezwarunkowej miłosci.
Często o tym zapominamy, później przestajemy na to zwracać uwagę, aż w końcu to gdzieś znika.
Jednak subtelnie, na zawsze, wyciszając umysł i zwracając uwage do wewnątrz, możemy sobie o tym przypomnieć i rozpłynąc się w tej prawdzie istnienia.
Każdemu z nas jest dana mozliwość doświadczenia tego uczucia, w kazdej chwili.
Jest to stan bezruchu, poczucia rozpłyniecia sie w energii Eteru, wewnętrznego wyciszenia, spokoju umysłu, harmonii serca i balansu na każdym poziomie.
To wszystko zawiera się w jedności całego stworzenia, w jednej chwili nam danej, w Tu i Teraz.

Tych wszystkich realizacji i odkryć było znacznie więcej, jednak tak naprawdę wszystko sprowadza się do Jednego.

Zaufać życiu i sobie, zaufać Boskiej Mocy, rozwinąć kontakt z własną Intuicją. 

Teraz, po powrocie, mimo że naprawdę bywa ciężko, obowiązki niejednokrotnie przytłaczają, lekcje przychodzą przez cały czas, nawet mój związek i sytuacja rodzinna pozostawia wiele do życzenia… możliwość doświadczenia tej jednej chwili trzyma mnie w pewności cudu życia i błogosławieństwa sposobności doświadczania przejawów istnienia na planecie Ziemia.
Cudownej, świadomej planecie, która jest nasza Matką, Nauczycielką i najlepszą przyjaciółką…

Dziękuję za życie.
Dziękuję za prawdę.
Kocham, doświadczam, jestem…

 

❤ ❤ NAMASTE ❤ ❤
xxxxx ❤ ❤ ❤ xxxxx